piątek, 7 maja 2021

Mokry maj

 Za oknem potop. Kałuże w rozmiarach jeziora, strumyczki wody na chodnikach, parasole, kalosze.... Maj odrabia braki w ilości deszczu.

Z jednej strony marzy mi się słońce i nieco cieplejsza pogoda. Zwłaszcza wiatr daje mi się mocno we znaki i okna wciąż nie umyte. Boję się, że mnie zwieje :))
Z drugiej strony wszystko rośnie, zieleni się, kwitnie... Deszcz napędza roślinność. Wiosna w całej swojej krasie.

Wczoraj w ramach WF-u zamiast tkwić przed ekranem pojechałam ze Starszakiem na wycieczkę rowerową. Najpierw ścieżką rowerową w stronę Kabat (wiatr dał się nam mocno we znaki) a potem przez las. Wybraliśmy nową trasę, ciekawi dokąd ona nas zaprowadzi. Była szalona jazda na przełaj przez błoto i kałuże. Pod niskimi gałęziami i po szerokiej łące. Na koniec trochę pobłądziliśmy, ale co tam, wycieczka bez przygód się nie liczy. 
Dawno się tak dobrze nie bawiłam na rowerze. I dawno mój rower i ubranie nie były tak ubłocone - jak po wyścigu przełajowym. Co prawda przyciągaliśmy spojrzenia, zwłaszcza ja. Ale kto powiedział, że dorośli nie mogą mieć zabawy z jazdy przez błoto, kałuże, na przełaj przez las.
W końcu  życie mamy jedno.....

niedziela, 25 kwietnia 2021

Samo życie

Jakoś tak nie mogłam się zebrać do pisania. 
Trochę się u nas działo przez te dwa tygodnie od Świąt.

Najpierw zimowa pogoda skutecznie zatrzymała nas w domu. Niby wychodziliśmy na spacer, ale najczęściej pogoda skutecznie przeganiała nas to śniegiem, to deszczem. Albo wszystkim na raz.
Ale w końcu nadeszły dni, gdy można było zrzucić kurtki i szaleć na rowerze czy grać w piłkę i chłonąć promienie słoneczne. 
Nadrobiłam też trochę zaległości domowo-balkonowe. Byliśmy z Młodszym w sklepie ogrodniczym po pelargonie, dzielnie pomagał je sadzić.
Niestety od czwartku pogoda znów zdecydowanie niewiosenna, choć przez okno wydaje się inaczej.

Mieliśmy też trochę zamieszania z "wirtualną" szkołą. 
Starszakowi zapał do nauki osłabł na rzecz buszowania w internecie. Także w czasie lekcji. Odbyliśmy kilka rozmów, mocno przeorganizowaliśmy jego miejsce pracy i zobaczymy, jak to zadziała. Starszy powoli przestaje wierzyć w swój powrót do szkoły "na żywo". Dobrze, że choć pogoda pozwala na wyjście z kolegami na rower czy piłkę.

W związku z reorganizacją domową Młodszy zyskał spokojniejszą miejscówkę, bez rozpraszaczy za plecami. Lepiej i szybciej pracuje.
I cieszy się bardzo, że od poniedziałku na tydzień wraca do szkoły "na żywo" 

Mąż przez cały kwiecień zalicza wizyty u dentysty i ma ich już serdecznie dość. (Wcale mu się nie dziwię). Ale widać już światełko w tunelu.

Mnie przypada rola ogarnięcia rzeczywistości domowej. Szeroko pojęte prowadzenie domu, "wirtualna szkoła", zamykanie kolejnych spraw urzędowych (niektóre jeszcze z ubiegłego roku).
Najbardziej chyba przeszkadza mi brak możliwości pobycia samej ze sobą. Na spacer za zimno, w domu ktoś stale jest i najczęściej czegoś chce, potrzebuje, o coś prosi. 
Dziś wymigałam się od rowerowej wycieczki i odpoczywam w ciszy domu. 
Cudowne uczucie.
Tęsknię za normalnością, przewidywalnością, możliwością zaplanowania czegoś dalej niż tydzień na przód.
  

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Wielkanoc

 Czas jest taki, że trudno życzyć radości i pokoju. 

Ale mimo wszystko życzę Wam radości ze Zmartwychwstania dla Tych, co wierzą. Radości z każdej dobrej chwili w życiu dla Tych, którzy są od Boga dalej. Pokoju, bo po największej burzy wychodzi słońce, a po najciemniejszej nocy wstaje dzień. I siły, bo prawdziwą siłę mamy gdzieś głęboko w sobie. Czasem nawet nie wiemy, jak wiele potrafimy unieść. 

środa, 31 marca 2021

A jednak wiosna

 A jednak już wiosna!!!

W poniedziałek rowerowa wyprawa w deszczu. Świetna zabawa, bo deszcz jakoś mocno nie padał, zato było całkiem ciepło.

Dziś przepiękny, słoneczny dzień.
Pojechałam z Młodszym na cmentarz. Najpierw do Taty na Bródno, potem do Dziadka na Powązki. 
Pogoda cudna, tłumów nie było.
Mieliśmy czas na spokojne przejście od grobu do grobu, na wyjaśnienia i długie rozmowy.

A potem szybki obiad i wyskoczyliśmy na rower. I na dość odległy od nas plac zabaw. Było super. Młodszy spotkał kolegę z przedszkola. Biegali, wspinali się i świetnie się bawili.
Starszy szalał na rowerze.
A ja trochę plotkowałam z mamą kolegi, a trochę odpoczywałam chwytając słońce.

Wiosna....




piątek, 19 marca 2021

Wiosna ???

Za oknem wolno wirują śniegowe płatki. Spadają po jednym, tak jakby tańczyły. 
Na trawniku cieniutka warstewka śniegowa. Jak gdyby ktoś posypał świat cukrem pudrem. 






Tydzień temu świat wyglądał tak:



A z drugiej strony są dni, zwłaszcza gdy słońce świeci, że w powietrzu czuć zapach mokrej ziemi. Wiatr dziś zimny, bywa miękki i delikatny. Więc jednak to już wiosna...

Dziś mój ostatni spokojny dzień w domu. Tylko jedno dziecko na zdalnym nauczaniu. Drugie ostatni dzień w szkole. Od poniedziałku znowu jedynym spokojnym miejscem będzie kuchnia. I tak przez trzy tygodnie..... albo dłużej......

Więc wiosna bardzo nam się przyda. 
Do spacerów, przewietrzania głów, odpoczynku dla oczu i zachowania optymizmu. Że wszystko w końcu się skończy. Że znów będziemy żyć w miarę zwyczajnie. 




poniedziałek, 8 marca 2021

piątek, 19 lutego 2021

Zima....

 Od początku lutego z małymi przerwami trwa zima. Taka jak lubię. Ze śniegiem, który przykrywa świat białą kołdrą. Z mrozem, dzięki któremu wszystko się skrzy i cieszy oczy. Ze słońcem, które grzeje naprawdę, a nie tylko blado prześwieca przez gałęzie.

Uwielbiam śnieg. Taki pod nogami, do szurania , robienia aniołków czy orzełków. Taki na drzewach i krzakach, gdy wszystko wygląda zupełnie inaczej. Taki na górce do szalonych zjazdów na sankach i na spodniach.

Taką właśnie zimę lubię.